Natura

Piekielne komary

Wredne komary!

Wleci Ci taki do mieszkania lata i bzyczy. Już wiem, że to samo nie przeminie i muszę wstać. Wtedy zaczynam polowanie, zapalam światło oswajam wzrok i czekam. Czekam jak na gwiazdkę, najlepszy prezent, jaki mogę dostać – święty spokój. Gdzie jesteś bzyku? Nie widać ani nie słychać go, tak jak zgaszę światło to na pewno Cię usłyszę. Nie zasnę, irytuje mnie to, jak lata i bzyczy.

Gaszę światło, o jest, słychać go, ale gdzie? Zapalam, nie ma go, taki trochę magik z niego. 🙂 pojawia się w magiczny sposób i w taki sam też znika. Najgorszy komar, jakiego spotykam co roku w Finlandii. No nic, wiem, że muszę go upolować, bo mnie pogryzie. Oczywiście mógłbym się, wypsikać jakimś Offem, ale po co mi Off do spania. Później będzie mi pościel tym pachnieć. Cały ten Off to nie jest zbyt przyjemny zapach.

Mija dziesięć minut, nie mogę go znaleźć, dwadzieścia minut później umarł, zamarł. I jeszcze kilkanaście dodatkowych minut, mam go, ubijam, triumfuje nad nim (śmiech). Zamykam balkon, okno i idę spać. Jestem zbyt zły, nawet już mi nie przeszkadza gorąco w pokoju. Jutro coś zaradzę, na to. Latem może być bardzo gorąco w Fińskich domach.

Nie mam siły już polować

Sezon otwarty, oficjalnie bzyczący gwiazdorzy będą dawać koncerty co wieczór. Sprawdzam w domu co zostało z poprzedniego, lata, którego wcale dobrze nie wspominam przez te przeklęte komary. Mam jedną lampkę na komary, ale ją muszę umieścić w drugim pokoju, jakieś spraye offa i sztyft.

Jadę do sklepu, pytam o moskitierę (hyttysverkko) – taka zasłona owadonieprzepuszczalna. Nie mamy takich dużych i co nam pan zrobisz, można na zamówienie zrobić. Mamy tylko małe, bo klimę pan pewnie ma, tak mam klimę w domu, jak sobie narysuję. Dziękuję i do widzenia.

Odwiedzam kolejny sklep oglądam te moskitiery, wszystkie malutkie, nic. Jadę do kirpissu (taki komis, z używanymi rzeczami), szukam moskitier, nie ma :(. Udało się kupić za to listewki drewniane, takie, jakie potrzebuję, groszowe sprawy. Na wszelki wypadek sprawdzam jeszcze w internecie i odwiedzam inne sklepy, udaje się znaleźć. Moskitierę zaczepianą magnetycznie oraz taką w aluminiowej ramie pasującą do każdych drzwi. Już się śmieję pod nosem, że wygrałem w tym roku.

Dobra w domu będę miał spokój, ale co kiedy pójdę do lasu? Tak więc idę na specjalny dział w sklepie. Moim oczom ukazują się różne produkty, do walki z moim wrogiem, komarem. Kupuje wkład do lampki, kilka sztyftów do nacierania się, przeznaczonych dla dzieci, ze względu na brak ohydnego zapachu.

Szukam dalej, znajduję przewiewne nakrycie głowy z siatką, którą można ściągnąć na szyi ściągaczem. Idealna, biorę w ciemno. Teraz ostatnia, rzecz gumowce, bo najlepiej się sprawdzają, stabilne, dobrze się trzymają podłoża. Mają ściągacze, a to dla mnie jest w tej chwili najważniejsze.

Szczuplejszy o kilkadziesiąt wracam zadowolony do domu. Zabieram się do montażu, zamontowane, elegancko będę miał spokój. Jeżeli zadajesz sobie pytanie, czy coś poszło, nie tak? To spieszę wyjaśnić, że nic. Wszystko ok, a ja mogę się cieszyć świeżym powietrzem w pokoju. Moskitierę sobie po lecie ściągam i chowam w piwnicy. Cool.

Wyprawa do lasu

Ubieram się, jakbym miał sprzątać coś skażonego. A ja tylko idę zbierać jagody do lasu :). Zakładam ubrania, oklejam się taśmą klejącą na rękawach i w pasie. Ściągam ściągacze w gumowcach, zaciągam ściągacz siatki kapelusza i jestem gotowy. Ledwo kucam do krzaczka, a one już mnie obsiadły. Spoglądam na swoje udo – czarne, można zbierać komary z niego garściami. Teraz niestraszne mi już to, bo jestem tak zaklejony, że żaden się nie przeciśnie.

Ewentualnie jakiś dziad może mnie ugryźć co najwyżej w palce u ręki. To jedyne miejsce, gdzie nie jestem osłonięty, bo jakoś te jagody zebrać muszę, prawda. Zbieram sobie tak te jagody i patrze na tych wszystkich innych nieosłoniętych ludzi. Którzy przyjeżdżają do lasu nie zdając sobie sprawy co ich tam czeka. Gestykulują rękoma jak Włosi we Włoskim parlamencie. A ja mogę się tylko cieszyć, że załatwiłem tych latających dupków raz na zawsze – czyli komary.

Unikaj ich, kiedy tylko się da

W Finlandii jest ponad 40 różnych gatunków komarów a ich ilość przekracza znacznie to co spotkać można w Polsce. Przekonałem się kiedyś o tym na własnej, skórze, kiedy poszedłem zbierać jagody w lesie. Miliardy bzyków, w samej Północnej Ostrobotnii i Kainuu. Podczas sezonu ich liczbę szacuje się, na około 20 000 miliardów oO. A gdzie reszta kraju?

Jeżeli mieszkasz we wschodniej lub środkowej części Finlandii, to unikaj komarów, roznoszą wirusa. Pogostantauti – Pogo lub choroba zwyrodnienia stawów, gorączka karelska. Występuje późnym latem i wczesną jesienią. W 2017 roku w Finlandii zanotowano 7 takich przypadków, infekcji.

Objawy choroby obejmują: bóle stawów, wysypkę na ciele, zmęczenie, ból głowy, łagodną gorączkę i bóle mięśni. Nie są związane z tym żadne trudności dotyczące układu oddechowego. Wysypka wkrótce zniknie, ale objawy choroby stawów mogą utrzymywać się przez lata.