Bez kategorii Praca

Przeprowadzka oraz nowa praca

Z wielkiego miasta na wieś

Nie chciałem zapeszać na początku, dlatego nic wcześniej  nie napisałem o planowanej zmianie pracy czy przeprowadzce. Dzisiaj przedstawię Wam jak wygląda wyjazd do pracy poza miejsce zamieszkania, jak się przygotować do takiego wyjazdu. Tym razem udało mi się znaleźć dwie prace. Pierwszą jako malarz proszkowy konstrukcji oraz silników statków. Drugą jako monter w fabryce okien. Ostatecznie wybór padł na wyjazd nieco bliżej domu, do małej wioski. Obydwie prace poza miejscem zamieszkania.  Uwaga trochę długie.

Rozmowy o prace

Poklikałem trochę w komputer i wysłałem swoje CV to tu i tam. Odchodząc od komputera z marzeniem. Coś się znajdzie i nie będę musiał już dorabiać w restauracji lub wyjeżdżać do letniej. CV rozsyłałem do wielu firm, ale te dwie odezwały się najszybciej.

Dwa tygodnie później zostałem zaproszony na rozmowę do siedziby firmy A, gdzie chciałem się załapać jako malarz proszkowy. Rozmowa jak to rozmowa nie trwała długo, bo kandydatów na stanowisko sporo. Bezrobocie wielkie, konkurencja jeszcze większa. Na rozmowę ze mną przyszedł osobiście właściciel firmy, na koniec pan mnie poinformował, że się jeszcze odezwą. Aha, okei już przywykłem.

Trzy tygodnie później. Zostałem zaproszony na kolejną rozmowę o pracę do firmy B. Rozmowa w drugiej firmie przebiegła gładko. Mimo tego, że spędziłem tam ponad 30 minut. Przyznam szczerze,że na takiej rozmowie jeszcze nie byłem. Wypytano mnie chyba o wszystko co dotyczyło mojego doświadczenia z pracą, edukacją i językiem. Bardzo mili ludzie, przywitali mnie w holu firmy i zaprosili do biura. Po rozmowie miła pani poinformowała mnie, ze muszą trochę podzwonić i sprawdzić czy się wszystko zgadza. Dodając przy tym, że oddzwonią kiedy wszystko zrobią.

Czekanie na telefon

Siedzę jak na szpilkach i czekam na upragniony telefon z którejś z firm. Oczywiście pod uwagę wzięte wszystkie firmy, biura pośredniczące, znajomi, dalsi znajomi. Może ktoś zadzwoni. Wstaję rano jest godzina 7:00 spokojnie idę do kuchni zrobić kawę. Po czym siadam z kawą do komputera i znowu w niego klikam wysyłając kolejne CV, sprawdzając pocztę. Nie można tracić czasu jak się jest bezrobotnym w Finlandii.

Mijają dwie godziny, ja zaliczyłem już co najmniej dwie dolewki kawy, dzwoni telefon o ja cię kręcę. Jest jedno zdanie w języku fińskim które, zmienia się z pozytywnego w negatywne i na odwrót. Podczas użycia w nim słowa nie. Słysząc co pani mówi w słuchawce, chciałem się już prawie z nią pożegnać. Ale dla pewności zapytałem czy się nie pomyliła. Pani zaczęła mówić, nieco wyraźniej i głośniej. Tłumacząc, że się nie pomyliła i w poniedziałek mam się zjawić na godzinę 8:00 w biurze. WoW, tyle wygrać.

Był to weekend, dla mnie dosyć wyjątkowy bo całkowicie na luzie i bez stresu. Tamten piątek spędziłem jak zjawa nie wiedząc co ze sobą zrobić. Tak więc poszedłem na bufet z sushi xD. A wieczorem zabrałem moją dziewczynę do kina. Cały weekend minął dosyć w ślimaczym tempie.

Przygotowania

Jeszcze w ten sam dzień poszedłem załatwić sobie kartę podatkową, ją trzeba zawsze mieć dla pracodawcy. Wystarczy odwiedzić urząd podatkowy i poprosić o wydrukowanie takiej karty dla pracodawcy. Jest to darmowe, i zajmuje mniej jak 10 minut.

Informujemy też urząd pracy o otrzymaniu pracy, i ichniejszy zus. Jeżeli np. otrzymujemy dotacje na mieszkanie lub jakieś inne świadczenia. Można też zmienić adres do korespondencji na poczcie, kiedy nie będzie możliwości odbierania poczty tam gdzie mieszkamy. Kolekcjonujemy wszystkie świadectwa pracy, dyplomy inne ważne dokumenty. Paszport lub Fiński Henkilötunnus wystarczą w zupełności, aby potwierdzić nasze dane.

Wiecie jak to jest, kiedy macie już potencjalną pracę, wtedy telefon się rozdzwania i nie przestaje dzwonić. I tak było też w moim przypadku. Po południu zadzwonił pan z firmy A. Obwieszczając z radością w głosie, że dostałem pracę. Jako ten malarz akrobata proszkowy oO. Zadzwonili jeszcze jacyś ludzie z biur pośredniczących oferując różne oferty. I każdemu tłumaczyć, trzeba było, że się dostało inną pracę.

Przyjazd do pracy

Poniedziałek godzina 7:47 stoję w holu biura ze sporym zapasem czasu. No bo skąd miałem wiedzieć jak się wyrobię :D. Teraz już wiem. Wita mnie miła pani oraz mój nowy kierownik. Podpisuję umowę zgarniam papiery z biurka i idę za kierownikiem po graty.

Dostaję wszystko co jest mi potrzebne do pracy nówki funkiel nieśmigane ubrania, robocze buty i kilka narzędzi. Przebieram się i zostaję zaprowadzony na miejsce pracy. Poznaję nowych kolegów w pracy, pokazują mi co mam robić i zaczynam pracować. Najlepszy dzień od 3 miesięcy w moim życiu.

Pierwszy tydzień w pracy

Mija mi dosyć szybko mimo tego, że trochę mnie zmęczyło. Ale wiadomo jak to po przerwie od pracy. Zmianę zaczynam o 5:30 i pracuję do godziny 14:30. Następnie mam na popołudnie. Od 14:00 do 22:00. A trzecia zmiana to nocki 22:00 – 6:00. Po nocnej zmianie jest wolny cały weekend. Czy mi to pasuje, mając kilka możliwości, znając języki? Tak na chwilę obecną wszystko mi pasuje, nawet rozrzucanie nawozu na polu by mi pasowało. Byle tylko, żeby mi za to płacili.

Spokój

W mieście spokój mamy zazwyczaj tylko w niedzielę, jest cicho i fajnie. Przez weekend po ulicach łażą wszyscy drą japę, szczególnie nawalona młodzież. Bardzo jakoś nie przeszkadza, czasami może denerwować. Jak ktoś po 0:00 napierdziela głośno muzę lub kręcące się na okrętkę samochody pod domem. A tutaj mam taką niedzielę przez 24/7 spokój i cisza.

Gdzie teraz pracuję?

Wybrałem ofertę firmy produkującej okna, pracowałem co prawda wcześniej już przy produkcji, lecz nie na taką skalę. Pracowałem kiedyś w fabryce samochodów Volkswagena, z tym, że tam składało się głównie samochody z gotowych elementów. A tutaj robimy całe okno od stworzenia ramy do zapakowania go w folię i wysłanie do klienta. Mnie się podoba bardzo. Niestety nie mogę pokazać Wam żadnych zdjęć z pracy.

Poznałem sporo osób, mogę rozmawiać z obcokrajowcami po angielsku, rosyjsku, nie muszę ich stresować Fińskim. 😀 Sam wiem po sobie jak to jest, kiedy nie zna się Fińskiego. Ogólnie jest spoko, aktualnie jestem na okresie próbnym. Swoją pracę wykonuję sumiennie i starannie, tak jak zawsze.

Zarobki

Nie ma co tutaj dużo o nich pisać. Mogę powiedzieć, że są dobre, wiadomo pierwszy miesiące lub miesiące będzie słabiej. Później jest bardzo dobrze. Spokojnie będzie nas stać na wszystko, bez odmawiania sobie niczego. Zwrócić uwagę warto na to, że w małych miasteczkach czy też na wioskach. Gdzie są fabryki oraz różne zakłady pracy. Można zarobić dużo więcej niż w dużych czy średniej wielkości miastach robiąc to samo.

I tak się żyje powoli na tej wsi