Natura

Styczniowa burza

Dzisiaj możecie przeczytać jaka burza nawiedziła Finlandię w styczniu. Burza nawiedziła nas w nocy z pierwszego na drugiego stycznia. Trzeciego stycznia też jeszcze trochę wiało, ale nie aż tak bardzo. Była to dosyć mocna burza, nie było to nic przyjemnego. Jak mieszkam tutaj już tych kilkanaście lat, tak jeszcze nigdy nie widziałem takiego wiatru. Nawet nie przypuszczałem, że kiedyś zobaczę na żywo latające rzeczy w powietrzu czy też sporych rozmiarów gałęzie drzewa.

Wielka burza


Tutaj mamy widoczek z balkonu w zimowy poranek, około 8:00 rano.

Pod domem mam dosyć wysokie drzewa, widziałem jak się, uginają w bardzo, nienaturalny sposób myślałem też, że się w którymś momencie złamią.

Drzewa za domem.

Takie rzeczy widziałem tylko w telewizji podczas relacji. Oczywiście zapomniałem o tym napisać. Z raportu udostępnionego przez fiński instytut meteo możemy się dowiedzieć, że:

  • W obszarach morskich wiatr osiągnął średnią prędkość 32,5 m/s.
  • W Zatoce Alandzkiej zanotowano, że wiatr wiał aż 41,6 m/s.

Według fińskiego instytutu meteo średnia wysokość fal na Morzu Botnickim. To 7,9 m, co jest nowym rekordem. Poprzedni rekord to 6,5 m.

 

Wiatr wywrócił sporo drzew, miejscami zostały wyrwane z korzeniami. Nie przejezdnych dróg było dosyć sporo. Strażacy i służby leśnicze miały bardzo dużo pracy w nocy i w dzień następnego dnia. Ponad 20 000 ludzi nie miało dostępu do prądu poprzez zerwane linie elektryczne.

Były też problemy z telekomunikacją przez jakiś czas. W kilku rejonach Finlandii (środkowa Finlandia, Ostrobotnia, Pirkanmaa i na południu kraju). Nie działała sieć komórkowa DNA, ELISA oraz Telia.

Przewrócone drzewo na kontener ze śmieciami.

Nasi sąsiedzi

Problemy mieli też nasi sąsiedzi, z Danii i Szwecji, doszło tam do kilku wypadków. Około 100 000 gospodarstw w Szwecji nie miało dostępu do energii elektrycznej. Wiele pociągów w Finlandii miało opóźnienia, niektóre połączenia zostały zastąpione przez autobusy. Odwołano kilka lotów samolotów w Helsinkach, ze względu na bardzo silne wiatry.

Poniżej w galerii możecie zobaczyć poprzewracane drzewa w lesie, jakie udało mi się sfotografować w zeszłym tygodniu. Wszystko to po styczniowej burzy, jak widać nie wszędzie, usunięto szkody. W wielu miejscach jest bardzo utrudnione, aby się tam dostać. Do wielu miejsc nie może wjechać specjalistyczny sprzęt i trzeba będzie usuwać szkody ręcznie.

Dodatkowo wracałem w tę burzę od koleżanki po noworocznej imprezie z inną koleżanką, jakoś udało nam się przedrzeć przez te 2 km, jakie mieliśmy do przejechania. Jechaliśmy rowerami, miejscami nie mogliśmy na nich jechać, ponieważ wiatr zrobił spore wydmy ze śniegu i koła się, nam zakopywały.

Wiało niemiłosiernie, najbardziej baliśmy się, że dostaniemy jakąś gałęzią. Na szczęście nic na nas nie spadło i dotarliśmy do domu bezpiecznie. Tak więc oglądajcie prognozę pogody zimą. Mam nadzieję, że nie nawiedzi nas kolejnej zimy taka potężna burza.

Heippa!